Krzywcza.eu - Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat w wyniku moich poszukiwań natknąłem się na kilka interesujących opracowań dotyczących Krzywczy. Kilka lat temu w jednym z przemyskich archiwów odnalazłem maszynopis pracy Jana Mleczaka pt. Zarys dziejów Krzywczy. Warto go przedstawić szerszym odbiorcom z kilku powodów. Po pierwsze jest to jedna z pierwszych prób przedstawienia całej historii miejscowości w zarysie, po drugie jest to wydanie unikatowe nigdy nie wydane, po trzecie pan Mleczak to mój daleki krewny po kądzieli i przez lata swojej młodości mieszkał w Krzywczy.

Praca powstało pod auspicjami Polskiego Towarzystwa Archiwistycznego w oddziale Przemyśl w roku 1986. Autor przez kilka lat był pracownikiem Archiwum w Przemyślu z tego powodu zapewne powstała ta praca z myślą o wydaniu drukiem. Dlaczego praca nie została wydana? - wie tylko autor. Ale przejdźmy do samej pracy, która liczy 20 stron maszynopisu. Autor wykorzystał w pracy wiele publikacji i materiałów źródłowych, w tym z archiwum lwowskiego, o czym świadczą 4 strony przypisów.

Praca podzielona jest na 6 rozdziałów: wstęp, okres staropolski, lata zaboru austriackiego, dwudziestolecie międzywojenne, lata II wojny światowej, Polska Ludowa.

Czytając jednak wstęp, w którym autor powinien omówić cele pracy znajdujemy charakterystykę i etymologię pochodzenia nazwy miejscowości, ale ostatni akapit to już typowy wstęp, w którym Jan Mleczk wspomina, że ramy publikacji umożliwiają na przedstawienie tylko najistotniejszych informacji.

Już na początku pracy autor przypisał Dziersławom takie miejscowości jak: Wola Krzywiecka, Średnia, Reczpol i kilka innych, które w roku 1398 nie istniały. Zapewne powodem tego było dotarcie tylko do odpisów Aktu Erekcyjnego Parafii lub braku możliwości tłumaczenia starszych dokumentów z łaciny, co potwierdza się również nieco niżej. Mimo, że w przypisach jest solidna kwerenda Akt Grodzkich i Ziemski to wynika z nich tylko kilka linijek tekstu. Dokumenty te są również pisane  po łacinie.

W dużym zarysie zostali przedstawieni kolejni właściciele Krzywczy, co warto zaznaczyć osadzani na informacjach o ludności miasteczka i ich zajęciach. Trudno jednak zgodzić się, że w okresie staropolskim w Krzywczy mieszkali Ukraińcy. Nie ma też potwierdzenia w źródłach, by ród Krzywieckich pieczętował się herbem Kierdeja.

Kilka ciekawych nieznanych informacji z dotychczasowych publikacji autor zawarł w rozdziale dotyczącym lat zaboru austriackiego, strukturę ludnościową i zawodową miszkańców Krzywczy, powielił jednak błąd, że istniejąca w miejscowości cerkiew jest wybudowana w roku 1841.

Krótki rozdział o latach międzywojennych zwraca uwagę na handlowy charakter miejscowości. Wymienienie z nazwiska krzywieckich rzemieślników ubarwiają ten rozdział.

Lata wojny opisane są w dwóch wersjach. Dłuższej i krótszej. Obejmują działania wojenne 13 IX 1939 r., terror ze strony okupantów na ludności pochodzenia żydowskiego i polskiego, działalność ruchu oporu. Wersja dłuższa jest dokładniejsza i istnieje w niej wzmianka o bitwie Armii Krajowej pod Korytnikami.

Ostatni rozdział poświecony Polsce Ludowej jest utrzymany w tonie propagandy sukcesu charakterystycznym dla lat socjalizmu. Zawiera wiele ciekawych informacji jednak średnia szkoła rolnicza w Krzywczy usytuowana w 1946 to z pewnością pomyłka, a ostatni analfabeta zmarł w latach 90 - tych XX w. Tu też autor rozpędził się w temacie i zamiast zajmować się historią miejscowości, co było przedmiotem pracy, zaczął analizować sytuację w Gminie Krzywcza po II wojnie światowej. Z tego powodu ogromna liczba członków różnych organizacji np. Ludowych Zespołów Sportowych – 120. Jest dla czytelnika zagadką, czy dotyczy to Krzywczy, czy też całej gminy. Ostatnie informacje w pracy pochodzą z roku 1980, nie ma jednak typowego zakończenia i podsumowania opracowania. Pracą koniczy się przypisami i wykazem proponowanych do tekstu fotografii.

Niestety pracę tę można tylko czytać w archiwum. Mimo błędów warta jest odnotowania, jak się wydaje wielomiesięczna praca krzywieckiego historyka z papierami Jana Mleczaka. Szkoda, że nigdy nie została wydana, gdyż byłaby to pierwsza praca, z której mogliby korzystać następni badacze dziejów Krzywczy.

Piotr Haszczyn

Zapraszamy na blog  - http://krzywcza.blogspot.com/